"Zima stulecia" w prognozach? Nasz synoptyk wyjaśnia, co naprawdę pokazują dane

W ostatnim czasie pogoda w Polsce charakteryzuje się dużą dynamiką, co związane jest z napływem chłodnych mas powietrza arktycznego z północnej części kontynentu. Powietrze to, przemieszczając się nad relatywnie ciepłymi wodami Bałtyku, ulega silnej destabilizacji, co sprzyja rozwojowi konwekcji i powstawaniu opadów śniegu, okresami o większym natężeniu. Zjawiska te najczęściej obserwowane są w północnej części kraju, gdzie kontrast termiczny jest największy i występuję tak zwany śnieżny efekt Bałtyku.

W przestrzeni medialnej pojawiają się liczne informacje sugerujące nadejście tzw. „zimy stulecia”, jednak obecna sytuacja baryczna nie jest zjawiskiem wyjątkowym ani niespotykanym. Tego typu układy atmosferyczne występują cyklicznie w naszej szerokości geograficznej, a opady śniegu są naturalnym elementem klimatu Polski, wynikającym z jej położenia w strefie umiarkowanej, na styku różnych mas powietrza.

Aktualnie nad Europą obserwowana jest wyraźnie zaburzona cyrkulacja strefowa. Nad Atlantykiem oraz Europą Wschodnią dominują rozległe układy wyżowe, wypełnione cieplejszym powietrzem, które tworzą swoistą blokadę dla swobodnego przemieszczania się mas powietrza z zachodu na wschód. Pomiędzy tymi wyżami, od północnej części kontynentu po Europę Środkową, rozciąga się korytarz obniżonego ciśnienia, w obrębie którego formują się kolejne ośrodki niżowe.

Niże te, wspomagane energią dostarczaną przez ciepłe wody północnych akwenów, umożliwiają swobodny spływ chłodnych mas powietrza arktycznego z rejonu Grenlandii oraz Morza Norweskiego w głąb kontynentu europejskiego. W górnych warstwach troposfery trwa jednocześnie intensywne ścieranie się mas powietrza o odmiennych właściwościach termicznych, co sprzyja wzmożonym procesom frontogenezy. W efekcie, przy kontakcie ciepłego i chłodnego powietrza, okresowo dochodzi do występowania intensywniejszych opadów śniegu.

Sytuacja baryczna zmienia się bardzo dynamicznie, dlatego prognozowanie pogody w dłuższym horyzoncie czasowym obarczone jest dużą niepewnością. Na obecną chwilę można jednak stwierdzić, że zimowa aura utrzyma się w Polsce w pierwszych dniach stycznia. Nad krajem nadal dochodzić będzie do częstego ścierania się różnych mas powietrza, co sprzyjać będzie występowaniu opadów śniegu, miejscami bardziej intensywnych, stopniowo kształtując krajobraz o wyraźnie zimowym charakterze.

Krzysztof Maksimiuk

Udostępnij artykuł